Rekrutacyjne refleksje na temat wzrastającej roli trzeciego sektora na rynku pracy.

Trzeci sektor to nazwa stosowana wobec ogółu organizacji pozarządowych. Definicja ta wywodzi języka angielskiego (third sector) i nawiązuje do koncepcji podziału aktywności społeczno-gospodarczych nowoczesnych państw demokratycznych.

W dzisiejszym świecie podział rynku przedstawia się następująco:

1.    Instytucje państwowe, czyli administracja publiczna szczebla rządowego i samorządowego oraz instytucje publiczne,

2.    Podmioty prywatne nastawione na zysk (for-profit), a więc Biznes przez duże B,

3.    Organizacje, które ani nie są nastawione na zysk (non-profit), ani nie stanowią elementu struktury państwa i w tym sensie są „pozarządowe”. Nazywa się go także sektorem obywatelskim lub społecznym.

Ogólnie mówiąc trzecim sektorem są różnorodne formy działań społecznych mieszczące się pomiędzy strukturami a rynkiem, a ich celem jest działanie na rzecz dobra wspólnego, czasem w formie dobrowolności.

Na świecie używane są również inne nazwy dla podmiotów sektora trzeciego takie jak: civil society organization (CSOs), charitable organizations, non-profit organizations (NGO), voluntary sector czy independent sector, a ich udziały rynkowe w krajach wysokorozwiniętych bywają znaczące.

Zainteresowanie tym tematem rozwinęło się we mnie jeszcze bardziej w chwili rozpoczęcia współpracy rekrutacyjnej z międzynarodową Fundacją, przedstawicielem trzeciego sektora. Zetknęłam się wtedy z wyzwaniem związanym z nowym, nie znanym dotychczas spojrzeniem na wszechstronność modelu rekrutacji. Z dużą uważnością analizowałam oczekiwania, potrzeby, warunki i szanse biznesowe jakie plasowały się przed potencjalnym kandydatem. Wymagania te miały iście przedsiębiorczy fundament i były wprost skorelowane bogatym doświadczeniem biznesowym. A wszystkiemu nadawała formę wysoka misyjność, edukacyjność i praca na wartościach, jaka wypływała z definicji stanowiska.

Wyzwanie było o tyle niestandardowe, ponieważ w Polsce nie jest jeszcze aż tak bardzo rozpowszechniona i spopularyzowana ścieżka zawodowa pracy dla NGO. 

A że wyzwanie było spójne z wyznawanym przeze mnie systemem wartości to z dużą ekscytacją zaangażowałam się w znalezienie odpowiedniego kandydata. Oto jakie pojawiły mi się wnioski po zakończeniu projektu:

1.    W polskim społeczeństwie wzrasta rola aktywizacji w różnego rodzaju projektach CRS, non-profit, pro-bono, foundraising’owych, NGO’s i innych, mamy również coraz więcej możliwości korzystania i rozwijania się w tej tematyce (instytucje szkolące, zrzeszające społeczności formalne i nieformalne),

2.    Czujemy potrzebę pomagania, wspierania, dzielenia się – wiele osób aktywnie udziela się i działa w tym zakresie, ale nie promuje swych działań traktując to jako „dodatek” do pracy zawodowej,

3.    Coraz więcej osób deklaruje prawdopodobieństwo zmiany lub dywersyfikacji swojej ścieżki zawodowej na rzecz i dla potrzeb społecznych,

4.    Wzrasta rola osobistej odpowiedzialności w budowanie wysokiej jakości naszego życia i w kształtowanie grupowych postaw społecznych,

5.    Szybko rozwija i bardzo uwrażliwia się rola ekologii, nurtów zero waste, dóbr drugiego obiegu w budowaniu modeli ekonomiczno- gospodarczych.

A jakie są wasze refleksje po przeczytaniu mojej publikacji? Czy dostrzegacie w sobie lub w waszym otoczeniu zawodowym szerzącą się potrzebę pracy w trzecim sektorze?

Skontaktuj się ze mną!

Jeśli chcesz się dowiedzieć jak pracuję? Jak wygląda w praktyce praca ze mną? Lub chcesz zwyczajnie porozmawiać to zapraszam cię do kontaktu.

Przewiń do góry